Global Analysis from the European Perspective. Preparing for the world of tomorrow




Terrorystyczne ataki w Paryżu i Brukseli: Europa słono płaci za poczucie zadowolenia

JihadEuropa pogrąża się w egzystencjalnym kryzysie. Obecni przywódcy kontynentu oraz jego elity doprowadziły Europę do sytuacji, która grozi wymknięciem się spod kontroli i wybuchem niekończących się krwawych zamieszek. Wiemy z historii, że na dłuższą metę mniejszości etniczne są powodem niepokojów. Działający w Europie imami, nierzadko opłacani przez Arabię Saudyjską czy inne kraje Zatoki Perskiej dokładają starań, by muzułmanie zachowali wiarę i trzymali się z dala od innych wyznań. W tym samym czasie władze europejskie zmagają się z groźnymi przestępcami, którzy pod wpływem radykalnego islamu stali się jeszcze groźniejsi. Holenderska postawa zmierzająca do reintegracji dżihadystów pomogła jednemu z nich, El Bakraouiemu, uniknąć belgijskiego wymiaru sprawiedliwości, w wyniku czego mógł on dokonać samobójczego zamachu bombowego w Brukseli. By zrozumieć, co się dzieje ze starym kontynentem, przyjrzyjmy się trzem zasadniczym zagadnieniom.

1. Stany Zjednoczone, NATO, Unia Europejska, Turcja oraz Arabia Saudyjska działają wspólnie, wykorzystując terroryzm do prowadzenia pośredniej wojny przeciw Syrii, Rosji i Chinom. Ta polityka uderzyła w jej sprawców jak bumerang. To nie Rosja, jak utrzymywała Hillary Clinton, ale Turcja i Europa żałują obecnie, że się angażowały w Syrii1)Classic Hillary Clinton: Russia and China will pay a price for “holding up progress in Syria” Source Youtube 2012.
2. Przywódcy państw z Zatoki Perskiej finansowo wspierają europejskie wspólnoty muzułmańskie; w wielu przypadkach imamowie działający w Europie nie mówią nawet w żadnym z europejskich języków. Choć może się to wydawać dziwne, europejscy przywódcy zachęcają Arabię Saudyjską, Katar i Kuwejt do wtrącania się w wewnętrzne sprawy kontynentu, pozwalając im na zabieranie głosu w sprawach religijnych. Rząd turecki określa Turków, którzy wyemigrowali do Europy, mianem tureckiej diaspory. Recep Erdogan, prezydent Turcji, wspiera tureckie uczucia narodowe wśród tureckich muzułmanów w Niemczech.
3. Władze boją się, że ludność zacznie się mścić na muzułmańskich mniejszościach. Europejskie elity są przerażone możliwością wymykających się spod kontroli napaści na mniejszości. Już odnotowano liczne ataki na meczety i domy uchodźców.

1. Przedłużeniem wojny w Syrii są ulice europejskich stolic
W 2012 roku, na dwa lata przed tragicznymi wypadkami na Ukrainie, dokument departamentu stanu zdobyty przez “Judicial Watch” opisuje sytuację w Syrii jako pośrednią wojnę między Rosją, Chinami i Iranem z jednej, oraz krajami zachodnimi, krajami Zatoki Perskiej i Turcją z drugiej strony2)Department of Defense Information Report, Not Finally Evaluated Intelligence August 2012. „Przyjaciele syryjskiego sojuszu” nie tylko że zaopatrywali bojowników dżihadu w broń, ale NATO także dostarczało system obrony przeciwlotniczej Patriot w celu ochrony aprowizacji do Syrii. Od samego początku europejscy chrześcijanie ostrzegali przed konsekwencjami wojny w Syrii dla tamtejszych chrześcijan. W 2013 konserwatywna chrześcijańska gazeta pisała: „Decyzja podjęta przez Katar, Arabię Saudyjską, Zjednoczone Emiraty Arabskie oraz Stany Zjednoczone a także niektóre państwa europejskie, by zaopatrywać syryjską opozycję w większą ilość broni, będzie miała ważkie skutki dla tamtejszych chrześcijan”3)Arming Syria rebels bad for Christians Source Reformatorisch Dagblad 2013-07-03

Europejskie rządy przybrały dwuznaczną postawę wobec obywateli, którzy udawali się do Syrii z zamiarem wsparcia jednej z grup bojowników dżihadu. Peter van Uhm, do 2008 roku dowódca Holenderskiego Królewskiego Wojska, w 2011 powiedział: „Dla Holendrów, którzy jadą walczyć w Syrii, nie mam nic poza wyrazami uznania”.4)Retired Army Commander “Has Respect” for  Syria-Goers, Source nltimes 2014-05-05 Frans Timmermans, wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej, wyraził jedynie troskę o to, żeby wspomniani bojownicy nie postradali w Syrii życia.5)Timmermans worries about European jihadists in Syria Source BNRadio 2013-03-22 Od samego początku europejskie urzędy do spraw bezpieczeństwa narodowego miały świadomość ogromnego ryzyka, na które dżihadyści narażali społeczeństwa. Nie tylko że „szanowani” europejscy bojownicy dżihadu siali strach wśród biednej syryjskiej i irackiej ludności, ale byli oni także zagrożeniem dla Europejczyków po powrocie do krajów, z których wyruszyli na wojnę.

Samobójcze zamachy w Brukseli są bezpośrednim wynikiem łagodnego europejskiego podejścia do dżihadystów. W 2013 główna holenderska gazeta pisała: „Bojownicy dżihadu, którzy wrócili z wojny domowej w Syrii, nadal nie są ścigani przez prawo w Holandii.” „Według różnych danych pochodzących z holenderskich społeczności muzułmańskich, również dżihadyści z Belgii wybrali drogę przez Holandię z powodu łagodniejszej postawy rządu holenderskiego wobec takich bojowników.”6)Syrian-goer not persecuted in The Netherlands Source Volkskrant 2013-10-19 Międzynarodowe środki masowego przekazu głównego nurtu nie do końca zdają sobie sprawę, że brukselski zamachowiec Ibrahim El Bakraoui, chcąc uniknąć odpowiedzialności zażądał, by władze tureckie deportowały go do Holandii, a nie do Belgii, co i nastąpiło.

Między 2012 a 2016 europejscy dżihadyści pokazywali się w mediach społecznych, trzymając w rękach odcięte głowy, zaś władze holenderskie usiłowały ich resocjalizować. Jak podała holenderska telewizja państwowa: „Bojownicy dżihadu, którzy wrócili z Syrii, nie są zatrzymywani ani nie są poddawani przesłuchiwaniom, lecz otrzymują pomoc i wsparcie w celu ponownej integracji ze społeczeństwem oraz zdobycia źródeł utrzymania. Takim podejściem władze mają nadzieję na zapobieżenie radykalizacji nastrojów w miejscowościach, z których pochodzą dżihadyści.” „Holenderskie władze przedsięwzięły serię posunięć administracyjnych, do których należy udzielanie pomocy bojownikom dżihadu w znajdowaniu pracy i kształceniu się, a także zapewnienie aktywności społecznej dla młodzieży. Chodzi o to, by ci, którzy wrócili, nie czuli się wyobcowani ze społeczeństwa; wyraża się przy tym przekonanie, że represje mogłyby doprowadzić do dalszej radykalizacji postaw.“7)Returned jihadis not arrested but helped Source Een Vandaag 2013-11-16 Gdy burmistrz Amsterdamu odbywa rozmowy z bojownikami dżihadu, którzy wracają do Holandii, w mieście doszło do pierwszego ścięcia głowy. W tym miesiącu młody Marokańczyk został pozbawiony głowy, którą położono w miejscu publicznym na jednej z ulic Amsterdamu.8)Beheaded Man Found in Amsterdam Wasn’t a Career Criminal Source NlTimes 2016-03-10

Takie podejście zrozumieć można tylko wtedy, gdy założymy, że rządy europejskie popierają zaangażowanie swych muzułmańskich obywateli w Syrii i Iraku. Władze holenderskie mają pełną świadomość, że holenderscy dżihadyści walczyli nie tylko z wojskiem Assada, ale także wysadzili się na bazarze w Bagdadzie w 2013. Władze europejskich krajów patrzą przez palce na to, że ich muzułmańscy obywatele popełniają zbrodnie wojenne w Syrii i Iraku.

2. Europejczycy pozwalają obcym rządom na wtrącanie się w ich sprawy
Europa ma do czynienia nie tylko z agresywnym i okrutnym wrogiem, który nie ma poszanowania dla życia, ale sama stworzyła środowisko, w którym muzułmański ekstremizm może wnikać do muzułmańskich społeczności. Duża część europejskich muzułmanów wspiera dżihad w Syrii i Iraku. Zastanawiające jest, że Salah Abdeslam, jeden z najbardziej poszukiwanych terrorystów, mieszkał sobie spokojnie w Brukseli i nikt nie powiadomił o tym belgijskich władz. Gdy rządy europejskich państw usiłują doprowadzić do integracji mniejszości ze społeczeństwami, rządy z krajów muzułmańskich starają się przeciwdziałać tym wysiłkom.

Takie państwa jak Turcja, Arabia Saudyjska i Katar jawnie wtrącają się w wewnętrzne sprawy Europejczyków. Finansując meczety, muzułmańskie fundacje oraz zapewniając europejskim wspólnotom muzułmańskim imamów, kraje te starają się wywierać dogłębny polityczny i religijny wpływ. Ich polityczne i religijne przesłanie torpeduje integrację europejskich muzułmanów.

Brytyjski Independent na swojej stronie podaje, że król belgijski był osobiście zaangażowany w politykę, która doprowadziła do obecnej sytuacji w Brukseli: „Ponieważ belgijskiemu królowi Baudouinowi bardzo zależało na umowach na ropę naftową, złożył on składającemu w 1967 roku wizytę w Brukseli saudyjskiemu królowi Faisalowi ofertę: Belgia miała zbudować meczet w stolicy oraz opłacić duchownych z państw z obszaru Zatoki Perskiej. Umowa wtedy zawarta dawała Saudyjczykom bezpłatną dzierżawę na 99 lat. Budynek został wyposażony przez Saudyjczyków, a otwarcia Wielkiego Meczetu wraz z ośrodkiem islamskiej kultury dokonano w 1978 roku (ICC).”()

Tak oto umiarkowani Marokańczycy zostali przekazani saudyjskim salafistom przez europejskie elity. Niewiele się zmieniło od 1967. Podczas otwarcia meczetu w 2014 w Rotterdamie, burmistrz tego portowego miasta skrytykował mianowanie imama z Kataru zamiast z Holandii. Także niemieckie media donosiły o zaangażowaniu się Arabii Saudyjskiej w przedsięwzięcia o podobnym charakterze: „Berlińska organizacja Al-Nur uważana jest za odprysk libańskiego odłamu bractwa muzułmańskiego, które walczy o islamski charakter państw na Bliskim Wschodzie.”

„Na meczet Al-Nur silny wpływ wywierają salafiści; jest on także miejscem spotkań ludzi różnych narodowości z rozmaitych środowisk ideologicznych. Utrzymuje się tu ścisłe kontakty z Arabią Saudyjską. Saudyjski sponsor umożliwił zakup budynku meczetu oraz wsparł społeczność finansowo.”

Także rząd turecki stara się zapobiegać integracji mniejszości tureckiej z Europejczykami. Turecki nacjonalizm nie ogranicza się do “Blut und Boden” (ziemi i krwi), ale obejmuje także wyznanie. Recep Erdogan lubi zwracać się do Turków za granicą jako do tureckiej diaspory. Gdy Europejczykom mówi się, że mają się stać wielokulturowi, imigranci otrzymują instrukcje od swych tureckich czy arabskich rządów o treści przeciwnej. Europejczycy krytykują francuskie czy niemieckie uczucia narodowe, gdy w tym samym czasie Recep Erdogan, faktyczny władca Turcji, krzewi turecki nacjonalizm Europie.9)Cumhurbaşkanı Erdoğan Fransa’da Sahneye Bu Türküyle Çıktı.! Source youtube 2015-10-04

3. Europejczycy wezmą sprawy w swoje ręce
Zamordowanie Theo van Gogha przez radykalnego muzułmanina w 2004, egzekucja wydawców Charlie Hebdo, to przesłanie dla europejskiej inteligencji: „Nasza wiara to nie wasza sprawa.” Zwłaszcza zgładzenie Theo van Gogha przypomina o sprawie Salmana Rushdie. Theo van Gogh został zabity za artystyczną krytykę pozycji kobiety w islamie. Europejska lewicowa inteligencja nadal nie może się pogodzić z faktem, że to właśnie ona stała się celem ataków, choć wykazywała postawę pełną zrozumienia dla marginalizowanej społeczności arabskich. W Europie żaden wydawca nie chce opublikować rzeczowej krytyki islamu bez uprzedniego skonsultowania się ze znawcą tej religii. Wydanie pozornie niewinnej książki może się okazać śmiertelnym przedsięwzięciem. Przypuszczamy, że jest kwestią czasu, zanim następne pokolenie młodych intelektualistów i artystów zechce stawić czoło islamowi tak, jak to zrobiło z chrześcijaństwem.

Groźbą dla europejskich państw są nie tylko ataki terrorystyczne, ale także ich skutki. Po każdym takim ataku narasta liczba napaści na meczety. Europejska elita rządząca boi się własnych społeczeństw i jest nadzwyczaj przewrażliwiona wobec wszystkiego, co mogłoby sprowokować akty przemocy wobec mniejszości muzułmańskiej. Na dwa dni przed zamachami w Brukseli Geert Wilders stanął przed sądem za skandowanie hasła „Chcemy mniej Marokańczyków”. Ale nawet jego partia (PVV) boi się reakcji społeczeństwa. Partia ma silne powiązania z lobby izraelskim i oczekuje od zwolenników stuprocentowej lojalności wobec Izraela10)PVV-er Van Roon: I expect Jewish Minister Rosenthal to support Israel Source Volkskrant 2011-11-23. Społeczność żydowska może paść ofiarą tumultów rozgniewanych ludzi. Wspomniana partia nie przyjmuje nowych członków, zaś próba poczyniona przez jednego z jej przywódców utworzenia młodzieżowej przybudówki spowodowała, że został on wydalony z jej szeregów11)A democratic PVV needs time, says Wilders after MP breaks ranks Source Dutch News 2010-05-11.

Takie grupy jak HoGeSa (Hooligans gegen Salafisten, chuligani przeciw salafistom) są gotowe wziąć na siebie ciężar zemsty za zamachy, widząc, że państwo niemieckie nie jest w stanie zapewnić bezpieczeństwa narodowi. Może się to skończyć rzezią muzułmanów w niemieckich miastach, zwłaszcza jeśli jedną z ofiar terrorystycznego zamachu byłby członek skrajnie prawicowego ugrupowania.

HoGeSa traciła popularność z powodu wewnętrznych podziałów, ale szybko może ona zyskać na znaczeniu na skutek zamachów terrorystycznych12)Hooligan: “Hogesa hat uns verarscht Source Heute 2015-10-25. Ugrupowanie to już wykazało, że nie odżegnuje się od przemocy: na wiecu w Kolonii w październiku 2014 czy podczas manifestacji w Essen we wrześniu jej członkowie pokazali się z kijami bejsbolowymi13)HoGeSa greifen Demonstranten mit Baseball-Schlägern an? Source Faszination-Fankurve 2015-09-12. W Niemczech groźby aktów przemocy adresowane są głównie do obozów dla uchodźców, ale może się to zmienić z dnia na dzień. Jeśli Niemcy stracą zaufanie do elit rządzących (jak to się powoli dzieje, czego wynikiem jest wzrastająca popularność Alternatywy dla Niemiec), ugrupowania takie jak HoGeSa czy Hoolizei mogą zyskać na znaczeniu. Nad Niemcami krąży widmo zbrojnego powstania przeciw muzułmanom. W Connewitz, dzielnicy Lipska, zdemolowano arabską restaurację. Mail na swojej stronie pisał: „Burmistrz niemieckiego miasta mówił o ‘terrorze na niemieckich ulicach’ po tym jak skrajnie prawicowi bandyci rozrabiali po mieście, przypominając sceny wydarzeń antysemickiej nocy kryształowej z 1938 roku. Burkhard Jung, burmistrz Lipska, potępił „ślepą przemoc, która miała miejsce,” a wyrażającą się w niszczeniu lokali doner kebab, podpalaniu samochodów i rozbijaniu wystaw sklepowych przez około 250 chuliganów z LEGIDA, miejscowego oddziału PEGIDA, antyimigracyjnej i antyeuropejskiej organizacji.” Wspomniane grupy chuliganów nie cieszą się szerokim poparciem: największa liczebność na manifestacji HoGeSa została odnotowana w Kolonii w 2014, w której udział wzięło około 4000 ludzi. Ruch PEGIDA (Patriotic Europeans Against the Islamisation of the West, Patriotyczni Europejczycy Przeciw Islamizacji Zachodu), choć nie radykalny, potrafi przyciągnąć ponad 20 tysięcy manifestantów.

Toczona w 2011 wojna z Rosją, Chinami i Syrią przez pośredników powraca jak bumerang. Pierwsze ofiary padły na ulicach Paryża i Brukseli. Po nich przyjdzie kolej na Amsterdam i Berlin; już w Lipsku obserwowaliśmy pierwsze oznaki pogromu. Wydaje się nam, że Mogherini, członkini europejskiej elity rządzącej, a przez to w pełni odpowiedzialna za powstały bałagan, miała wszelkie powody, by zapłakać.

Europejscy “szanowani” dżihadyści, którzy udali się do Syrii

Omar Ismail Mostefai – zginął w Bataclan

Obywatel francuski, syn Algierczyków; znany ze swego radykalizmu, podejrzewany o wzięcie udziału w szkoleniach ISIL na terytorium Syrii w zeszłym roku.  Ismail

Bilal Hadfi – zginął w samobójczym zamachu bombowym w Stade de France

Na wiosnę walczył w szeregach wojsk Państwa Islamskiego w Syrii; posługiwał się imionami Abu Moudjahid Al-Belgiki oraz Bilal Al Mouhajir.  Bilal2
Ahmad Al Mohammad  Prawdziwe imię zamachowca-samobójcy, posiadającego prawdopodobnie fałszywy paszport syryjski w chwili detonowania bomby w Stade de France; oficjalnie podaje się, że przyjechał do Europy ubiegać się o azyl nie wcześniej jak dwa miesiące przed zamachami. Ahmed Al Mohammad
Samy Amimour – zginął w samobójczym zamachu bombowym w Bataclan Francuska policja wydała za nim międzynarodowy list gończy w 2013, gdy się ukrywał i był podejrzewany o wyjazd do Syrii i przyłączenie się do Państwa Islamskiego. Amimour
Abdel Hamid Abaaoud – mózg zamachu, który zginął w nalocie policji w Saint-Denis Na łamach wydawanego po angielsku pisma Państwa Islamskiego Dabiq twierdził, że przyłączył się do grupy w Syrii; widać go na filmach wideo ISIL i w ich czasopismach, gdzie chwali się, jak zdołał wymknąć się policji. AbdelHamid
Ibrahim el-Bakraoui zginął w samobójczym zamachu bombowym w brukselskim porcie lotniczym W czerwcu 2015 Ibrahim el-Bakraoui został zatrzymany w Gaziantep, na granicy z Syrią. Władze tureckie miały powiadomić władze belgijskie o jego zatrzymaniu i ostrzec je, że zatrzymany jest „walczącym terrorystą zza granicy”, po czym, na jego własne żądanie wsadziły go na samolot do Holandii. Zanim Ibrahim el-Bakraoui i jego brat stali się radykalnymi muzułmanami, brali udział w strzelaninach, rabunkach, porwaniach i uprowadzeniach samolotów. Jedynie Ibrahim był sądownie skazany.

 

Ibrahim El Bakraoui
Najim Laachraoui zginał w samobójczym zamachu bombowym w brukselskim metrze Jak podają władze, w 2013 udał się do Syrii, a ostatnio podróżował za granicą z Salah Abdeslam. cen8xl_wqaizr_61-e1458720717447

Źródła:

References   [ + ]

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>


GEFIRA provides in-depth and comprehensive analysis of and valuable insight into current events that investors, financial planners and politicians need to know to anticipate the world of tomorrow; it is intended for professional and non-professional readers.

Yearly subscription: 10 issues for 225€
Renewal: 160€

The Gefira bulletin is available in ENGLISH, GERMAN and SPANISH.

 
Menu
More