Bezrobocie w strefie Euro na poziomie 11.1%

Poziom bezrobocia w krajach strefy Euro zależny jest od poszczególnych krajów. Według Eurostatu, takie kraje jak Hiszpania, Włochy, Grecja i Portugalia wykazują bezrobocie wśród młodych w granicach od 30% do 50%, podczas gdy kraje takie jak Niemcy, Holandia i Austria mogą poszczycić się liczbą niższą o połowę i kształtującą się na poziomie 15%. Migracja zarobkowa, która jest dość powszechnym obecnie zjawiskiem w strefie Euro jest w wielu przypadkach ograniczona takimi barierami jak znajomość języka obcego, różnice kulturowe oraz różnice w ubezpieczeniu.

W związku z tym całkowity poziom bezrobocia w strefie Euro jest na poziomie 11.1%. Unia Europejska ma poważne braki w sferze jednolitego systemu monetarnego, wspólnej polityki ubezpieczeniowej dla osób bezrobotnych ale przede wszystkim poważne braki w polityce ekonomicznej, która powinna uwzględniać różnice pomiędzy regionami strefy EURO. Następstwem tego będzie zmarnowane całe pokolenie młodych Europejczyków jako rezultat wysokiego poziomu bezrobocia.

 

Jedynie wspólna polityka budżetowa na ten cel może być rozwiązaniem pogłębiającego się problemu bezrobocia wśród młodych Europejczyków.

Czy Microsoft stracił swoją wiarygodność inwestując w UBER ?

Microsoft bardzo inwestuje w serwisy w chmurze. Firmy oraz rządy używające tego produktu muszą przekazać swoje najcenniejsze i najbardziej wrażliwe informacje Microsoftowi. Dlatego z punktu widzenia tych organizacji bardzo ważne jest nie tyle aby wiedzieć według jakiej jurysdykcji serwis „chmura” działa ale także jakimi zasadami sama firma Microsoft się kieruje przechowując poufne informacje. Inwestycja 100 milionów dolarów w firmę UBER pokazuje, że Microsoft porzuca przestrzegania zasad oraz lokalnych praw. Jest to coś czego nie sposób pominąć w perspektywie zaufania w kwestii informacji przechowywanych w chmurze.

 

Przeprowadzono już wiele dyskusji na temat złego wpływu firmy UBER. Początkowo przedstawiana jako buntowniczy start-up z Kalifornii ma trochę inne oblicze. Na rozpoczęcie działalności firma zgromadziła od inwestorów 9 miliardów dolarów co pokazuje, że buntowniczy charakter jest całkowicie błędną definicją początków UBER-a i bliżej jest jej do formy wielkiej amerykańskiej korporacji. Naiwnością było by myśleć, że firma rozpoczęła swoją aktywność na tak szeroką skalę, wchodząc w konflikty z wieloma lokalnymi rozporządzeniami bez odpowiedniego zaplecza stojącego za jej plecami. Inwestorzy dokładnie rozpoznali rynek zanim wyłożyli pieniądze. Wzięli także pod uwagę ryzyko jakie agresywna polityka UBER-a będzie za sobą niosła wraz z całym ryzykiem. Model biznesowy firmy UBER opiera się na świadomym podważaniu praw rządowych oraz unikaniu opodatkowania. Inwestorzy doskonale zdawali sobie z tego sprawę od samego początku. Aby taki model przyjąć i próbować wcielić w życie firma UBER musi mieć bardzo mocne zaplecze prawne.

Firma ogłosiła, że posiada bardzo efektywny sposób działania umożliwiający udostępnianie przewożenia osób na zasadzie „na stopa”. W rzeczywistości firma UBER dokonując światowej ekspansji swojej sieci nielegalnych taksówek wykorzystuje luki w lokalnych prawach transportowych.

Pieniądze zainwestowane w UBER są wydawane na bardzo mądrą i przemyślaną kampanię i wcale nie bylibyśmy zaskoczeni gdyby kampania Kony 2012 odnosiła się właśnie do firmy UBER. Wielu tzw. fanów UBER-a w internecie przedstawia zalety i różnice pomiędzy tradycyjnymi taksówkami oraz UBER-em. Każdy ze zdrowym rozsądkiem mógł przypuszczać, że wcześniej czy później kierowcy z UBER będą takimi samymi taksówkarzami co ci z tradycyjnych taksówek.

W krajach gdzie prawo przewozowe dotyczy i jest obligatoryjnie wymagane od tradycyjnych firm taksówkarskich dają się zauważyć narastające ataki oraz coraz częstsze akty przemocy wobec firmy UBER. W wielu krajach i miastach serwis ten jest uznany za nielegalny, zaś w wyniku jego dalszego prowadzenia w kilku wydano akt oskarżenia przeciwko CEO firmy UBER.

Podsumowując, UBER jest firmą podważającą egzekwowanie prawa poprzez prowadzenie nielegalnej działalności, dlatego też warto się głęboko zastanowić czy warto powierzać informacje najwyższej wagi do chmury dostarczanej przez firmę, która świadomie ignoruje podstawowe zasady przestrzegania prawa?

 

Według źródła powiązanego z Bloomberg, Microsoft zainwestował w UBER około 100 milionów dolarów.

 

Pro – Kijowska milicja zagrożeniem dla rządzących obecnie na Ukrainie oligarchów.

W tym tygodniu ukraińska policja była zaangażowana w ciężkie walki z nacjonalistyczną milicją. Walki toczyły się w mieści Mukacheve, w pobliżu granicy z Węgrami. Nacjonalistyczna milicja upatruje w pro rosyjskich separatystach na wschodzie Ukrainy swoich wrogów lecz nie tylko ich. Za kolejną wrogą grupę uznawani są lokalni oligarchowie, którzy nie formalnie sprawują władzę na podległych sobie terenach a także całej Ukrainie. Większość milicji z pro Ukraińskich oddziałów ma na celu pozbycie się elit obecnie rządzących jako tych samych ludzi, którzy doprowadzili do okradnięcia i osłabienia Ukrainy w ostatnich dwóch dekadach.

Obecnie polityczny obraz Ukrainy jest podzielony na trzy grupy:

Pierwszą grupą, są pro rosyjscy separatyści, którzy mają ekonomiczno-polityczne powiązanie z Rosją. Walczą oni w wojnie przeciwko różnym nieregularnym jednostkom Milicji, które zostały skierowane na tereny Ukrainy pod pretekstem różnych organizacji w kwietniu 2014 roku, obecnie nazywani są Narodową Armią Ukrainy.

Drugą grupę stanowi najbardziej wpływowa grupa polityczna na Ukrainie składająca się z grupy rządzących oligarchów, którzy rozpoczęli rządzenie w roku 1992 w momencie odzyskania niepodległości przez Ukrainę. Po pomarańczowej rewolucji i po Majdanie w 2014 ci sami oligarchowie jak np. Poroshenko są wciąż przy władzy jak to miało miejsce w ostatnich ponad dwóch dekadach. Krwawe zajścia na Majdanie nie spowodowały oczekiwanych zmian w ukraińskim systemie politycznym. Grupa robocza o nazwie “Yalta European Strategy Conference” oraz „Fundacja Pinchuka”są używane przez oligarchów do załatwiania swoich sinteresów pozostawiając realne problemy Ukrainy obok. Owe grupy stały się platformami do porozumień pomiędzy oligarchami i służy do dyskusji na temat zabezpieczenia w przyszłości swoich interesów. W rozmowach nie biorą udziału przedstawiciele klasy pracującej reprezentujący większość ukraińskiego społeczeństwa. Zarówno „Fundacja Pinchuka” jak i “Yalta European Strategy conference” zacieśniają jedynie wzajemne stosunki pomiędzy takimi oligarchami jak: Janukovich, Yatsenyuk, Kuchma i Poroshenko z przedstawicielami biznesu oraz polityki zachodniej takimi jak: Bill Clinton, Tony Blair i Richard Branson. Wiktor Pinchuk, zięć byłego prezydenta Ukrainy L. Kuchmy był założycielem “Yalta European Strategy conference” i jest doskonałym przykładem jak działają obecnie ukraińscy politycy. Paradoksem jest fakt, że Pan Pinchuk był na plakatach podczas pomarańczowej rewolucji w 2005 roku jako uosobienie korupcji jaka niszczy Ukrainę. Po roku 2005 udało mu się stać szanowanym biznesmenem oraz członkiem zarządu Instytutu Petersona w Waszyngtonie a także osobistym przyjacielem byłego prezydenta USA Billa Clintona. Od 1992 roku rządzący oligarchowie traktują politykę jako pole do załatwiania prywatnych interesów. W tym samym czasie nie mają oni prawie żadnych relacji z pozostałą częścią społeczeństwa, która przez to ich nie wspiera. Dlatego wśród protestujących na Majdanie zarówno Yatsenyuk jak i Poroshenko nie mieli poparcia o czym poinformował Minister Spraw Zagranicznych Estonii podczas rozmowy z Panią Ashton, która reprezentowała Unię Europejską podczas protestów na Majdanie.

Trzecią grupą polityczną na Ukrainie jest milicja sformowany przez nacjonalistów i zjednoczony wokół Prawego Sektora, Svoboda z Andriyem Parubiyem jako przywódcą Frontu Ludzi. Parubiy chwalił się na swojej stronie internetowej zorganizowaniem 7000 bojowników na pokojową manifestację na Majdanie w grudniu 2013 roku. Nacjonaliści walczyli w decydujących i najbardziej krwawych walkach na Majdanie i obecnie zapewniają bojowników do walk na wschodzie Ukrainy. Bez wsparcia jakie Poroshenko uzyskał od Prawego Sektora i Svobody nie byłby w stanie walczyć z separatystami na wschodzie Ukrainy. Dlatego naturalnym następstwem jest, że właśnie te grupy coraz mocniej naciskają Poroshenkę i chcę uczestniczyć czynnie w sprawowaniu władzy na Ukrainie. Na zachodzie Ukrainy nacjonaliści są mniejszością polityczną i w 2013 roku próbowali wywrzeć presję na Kijów aby uzyskać niepodległość. Było to przed rozpoczęciem działań przez separatystów pro rosyjskich na wschodzie. Nacjonaliści stali się najemną armią / milicją dla oligarchów, którzy obecnie rządzą na Ukrainie. Są ochroną dla ich interesów oraz w walce z separatystami. Armia ukraińska jest słabo uzbrojona oraz morale nie są najlepsze, dowodem na to jest fakt, że według badań 80% żołnierzy dobrowolnie przyłączyło się do armii Rosyjskiej po zajęciu Sevastopola na Krymie. Poroshenko próbował ograniczyć siłę Nacjonalistycznej Milicji lecz z drugiej strony społeczeństwo nie jest gotowe do poświęceń dla czerpiących wyłącznie dla siebie rządzących dlatego w walce z separatystami są oni jedyną opcją. Walczące na wschodzie Ukrainy grupy nacjonalistyczne są niebezpieczne z innego powodu. Wielokrotnie powtarzali fakt, że jak tylko rozprawią się z separatystami ich kolejnym celem będą obecnie rządzący. Amerykański wolontariusz Paslawsky, który otwarcie krytykował rządzących Ukrainą skorumpowanych liderów zginął kilka dni po opublikowaniu swojego wywiadu dla Vice News.

W przeciwieństwie do zachodnich mediów, nacjonalistyczna milicja mówi otwarcie, że nie było żadnego przekazania władzy w lutym 2014 i ci sami ludzi, którzy sprawowali władzą przed Majdanem dalej są u sterów. Grupy, które walczą z separatystami na wschodzie są póki co trzymane z dala od Kijowa. Oznacza to, że zawarcie paktu pokojowego z pro rosyjskimi separatystami i tym samym akceptacja utraty Krymu może spowodować, że grupy te skierują swoje działania w kierunku Kijowa co stwarza niebezpieczeństwo chęci rewanżu na obecnie rządzących oligarchach. Tak samo jak sytuacja wojenna na wschodnim froncie Ukrainy, pogarsza się także sytuacja ekonomiczna kraju. W związku z tym narasta coraz bardziej prawdopodobieństwo bezpośrednich akcji przeciwko elitom rządzącym. W tej sytuacji nikt nie oczekuje powtórki Majdanu lecz bardziej działań oddziałów nacjonalistycznej milicji skierowanych przeciwko wojsku stacjonującemu w Kijowie. Gdyby do tego doszło zasadniczym pytaniem pozostaje jak duża jest lojalność armii ukraińskiej wobec Poroshenki oraz Yatsenyuka. W sytacji braku lojalności armii rząd ukraiński może stanąć w obliczy braku wsparcia także ze strony mieszkańców, którzy nie ufają obecnie rządzącym a brak innych sił militarnych mogących odeprzeć ewentualny atak może spowodować łatwe obalenia i przejęcie władzy w Kijowie i na Ukrainie. Protesty milicyjnych oddziałów już miały miejsce w Kijowie. Kilka dni wcześniej doszło także do ciężkich walk z użyciem broni pomiędzy ukraińską policją a nacjonalistyczną milicją w jednym z miast w pobliżu granicy z Węgrami. Ataki na ukraińską policję miały miejsce także w innych miastach chociażby we Lwowie.

Sytuacja jest o tyle poważna i napięta, że oddziały nacjonalistycznej milicji są wprawione w ciągłej walce na wschodzie Ukrainy, uzbrojeni w ciężką broń i kierowani całkowicie przez indywidualnych dowódców, którzy są niezależni od władz centralnych w Kijowie. Istnieją wyraźne sygnały, że Prawy Sektor może zablokować ulice Kijowa przez co konflikt zbrojny rozprzestrzeni się ze wschodniej Ukrainy bezpośrednio do stolicy. Premier Yatsenyuk próbował już działań mających na celu rozbrojenie Prawego Sektora lecz nie przyniosło to żadnych rezultatów. W takiej sytuacji obecnie rządzące na Ukrainie władze nie przetrwają i można oczekiwać krwawego przewrotu i przejęcia władzy. Obecna sytuacja na Ukrainie będzie się pogarszać tym dłużej im dłużej będą rządzić ludzie, którzy uczestniczyli w Spotkaniu w Jałcie ( Yalta European Strategy conference) i jedyną szansą dla Ukrainy jest zmiana rządzących obecnie oligarchów.

Wyjście Grecji z UE uczyni Berlin kluczowym graczem na arenie geopolitycznej, z którym należy się liczyć.

Jeśli władze Europejskiej Unii Monetarnej (EMU) nie zapobiegną kierunkowi w jakim zmierza obecnie Grecja, to możemy się spodziewać wystąpienia ze struktur UE przy jednoczesnym umocnieniu się Euro w najbliższych miesiącach. Tym samym wyjście Grecji umocni pozycję Berlina na arenie międzynarodowej jako liczącego się gracza.

  • Jak można zauważyć, euro nie osłabiło się podczas gdy z Grecji dochodziły coraz gorsze informacje o sytuacji finansowej. Nawet greckie referendum miało wpływ na spadek wartości dolara w stosunku do jena pozostawiając unijną walutę niemalże bez szwanku.
  • Bez Grecji, EMU stanie się silniejszą i mocniejszą strukturą zarówno pod względem politycznym jak i ekonomicznym.
  • Wygląda na to, że rynki nie są w stanie osłabić wartości Euro.
  • Jeśli Europejski Bank Centralny (ECB) jest w stanie poradzić sobie z wyjściem Grecji, to EMU umocni euro własnymi siłami.
  • Wyjście Grecji z EMU będzie przede wszystkim zwycięstwem niemieckich elit i ustanowi niemiecką dominację w EMU.
  • Opuszczenie EMU przez Grecję uwidoczni słabość banku państw BRICS (Brazylia, Rosja, Indie, Chiny, RPA) w porównaniu z europejskimi instytucjami takimi jak EMU. Fundusz banku BRICS nie będzie w stanie uratować Grecji i tym samym pokaże swoją słabość w porównaniu do EMU. Będzie jasne, że jedynie ECB oraz EMU ma możliwości finansowe do rozwiązywania problemów o wadze i skali takiej z jakimi boryka się obecnie Grecja.

EuroDollar-300x225Kurs wymiany Euro – Dolar od wprowadzenia waluty Euro w 2002.

  • Jeśli Niemcy nie uratują Grecji, będzie to oznaczało cios w IMF (International Monetary Fund) i będzie oznaczać, że jest tygrysem z papieru nie mogącym skutecznie rozwiązywać aktualnych problemów bez pomocy europejskich instytucji finansowych. IMF nie tylko nie jest w stanie rozwiązać finansowych problemów Grecji ale okazało się także nieskuteczne na Ukrainie czego dowodem jest obecna sytuacja w tym kraju.
  • Bez Grecji w UE, Niemcy mogłyby mocniej skoncentrować się na Ukrainie, która jest o wiele cenniejsza dla niemieckich elit politycznych dlatego, że Niemcy, Polska i Ukraina zajmują obszar, na którym mieszka 160 milionów mieszkańców.
  • Niemcy będą naciskać EMU do ciągłego tworzenia nadwyżek handlowych a tym samym do zwiększenia zapotrzebowania na euro na świecie. Nie wierzymy, że dolar może utrzymać swoją dominację powiększając ciągle swój deficyt.
  • Wyjście Grecji będzie dowodem na spadek wpływów zarówno USA jak i IMF na Berlin.

Nie wyrażamy naszej opinii w sposób stronniczy w stosunku do Niemiec a także do polityki prowadzonej przez EMU.