Migracja rozbije UE, kwoty mogą rozbić Grupę Wyszehradzką

We wtorek 22 września Ministrowie Unii Europejskiej zgodzili się na rozlokowanie 120 tysięcy uchodźców w 2016 roku. Przeciwko decyzji zagłosowały cztery państwa – Czechy, Węgry, Słowacja i Rumunia. Spośród nich, aż trzy państwa należą do Grupy Wyszehradzkiej. Czwarty członek – Polska – zgodziła się na siedem tysięcy uchodźców. Decyzja ta tylko skomplikuje sytuację geopolityczną w regionie Europy Środkowo-Wschodniej.

Tak jak pisaliśmy wcześniej, kwoty te nie są istotne, ponieważ na ten moment nie jest to ani stały, ani obligatoryjny system przydzielania uchodźców. Wielu „polskich” migrantów (oraz węgierskich i czeskich – te kraje ogłosiły, że się dostosują do woli większości) i tak ucieknie do Niemiec lub Szwecji. Ponadto, problem jest znacznie większy i głębszy, dlatego ostania decyzja UE nie jest rozwiązaniem.

Jedyną rzeczą, którą musimy uzupełnić w odniesieniu do naszej ostatniej publikacji, jest fakt, że grozi nam nie tylko podział wewnątrz UE (kultura jednomyślności decyzji została dodatkowo złamana), ale i podział w ramach V4. Polska postąpiła kolektywnie z UE, ale nie wobec V4. Osłabi to solidarność Europy Środkowo-Wschodniej na przyszłość oraz pozycję Polski w regionie. Ze względu na to, że napięcia pomiędzy Polską i Niemcami są nieuniknione (wybory parlamentarne odbędą się wkrótce), pozycja Europy Środkowo-Wschodniej będzie słabsza z powodu braku konsensusu w V4. Chyba że Polska wraz z nowym rządem ponownie dołączy do swoich południowych sojuszników. Continue reading

Kwotowy system migracyjny, uznany za niepowodzenie, wywołuje rozłam w UE

Kryzys migracyjny podzielił członków Unii Europejskiej na dwa obozy – przeciwników i zwolenników przyjmowania emigrantów. Wraz z dalszym napływem przybyszów z Afryki i Bliskiego Wschodu dysonans pomiędzy Niemcami i Grupą Wyszehradzką będzie narastał. Jednak na tym politycznym rozłamie nie  skorzysta  nikt, oprócz Władimira Putina.

Kwestia imigrantów i uchodźców sprawiła, że politycy poddając się emocjom utracili zmysły i zdolność racjonalnego postrzegania problemu. Niestety błędne decyzje, które podjęli, nie mogą zostać już naprawione. Ich efekty zaszkodzą europejskiej jedności na wiele lat.

Węgry, Czechy, Polska i Słowacja, znane jako nieformalna Grupa Wyszehradzka (V4), uporczywie odrzucają forsowany przez Niemcy i Francję kwotowy system podziału uchodźców1. Fakt ten może w przyszłości zaważyć na wewnątrzunijnych relacjach. Pierwsze oznaki zbliżającego się podziału widać już dzisiaj.
Continue reading

Wyprzedaż aktywów na rynku ropy: wpływowi globalni gracze przejmą majątek po promocyjnych cenach

Geopolityka i finanse są napędzane przez sektor energetyczny i na odwrót. By wygrać wojnę, trzeba zniszczyć zasoby energetyczne wroga i zabezpieczyć własne. W 2013 roku zauważyliśmy, że na rynku ropy wykształciła się bańka. Teraz wkraczamy w fazę, w której ceny ropy są tak niskie, że doprowadzą do wyniszczenia dużej części przemysłu naftowego. Bez interwencji ze strony władz państwowych destrukcja branży wydobywczej będzie ogromna. Możliwości produkcyjne mogą wyczerpać się na poziomie niższym od poziomu przyszłego popytu. Skoro zdolności wydobywcze znajdą się poniżej popytu, spodziewamy się, że wzrost cen napędzi kolejną bańkę. Zdecydowanie nie jesteśmy w erze taniej energii. Ceny ropy podskoczą, ale inwestowanie w ropę, kontrakty naftowe i kompanie powiązane z ropą, może okazać się bardzo ryzykowną grą. Trzymanie kontraktów naftowych wiąże się z kosztem, a że ich rolowanie nie odbywa się za darmo, to wiele koncernów nie przetrwa spowolnienia.

Globalne koncerny naftowe, poza BP, wydają się być zgodnie z naszymi szacunkami przygotowane na dalsze spadki cen ropy.

Rynek ropy będzie w najbliższych miesiącach jednym z głównych czynników finansowego zamieszania. Koncerny naftowe znajdują się pod presją spadających cen, poszukują więc niższych kosztów w każdym aspekcie działalności. Continue reading

Wojna w Syrii i Iraku rozlewa się do Turcji

Odkąd w lipcu Stany Zjednoczone wymusiły na Turcji udział w wojnie syryjsko-irackiej, konflikt rozlał się przez granicę na ten kraj. Nasz zespół śledzi codzienne działania wojenne w Turcji. Zgodnie z naszymi szacunkami w zeszłym miesiącu zginęło we wschodniej Turcji i północnym Iraku tysiąc osób, w konsekwencji zbrojnego konfliktu między turecką armią i kurdyjskimi powstańcami. Biorąc pod uwagę liczbę incydentów, codzienne ataki kurdyjskich bojowników w Turcji i fakt dozbrajania irackich Kurdów przez Stany Zjednoczone, Niemcy i inne zachodnie kraje, spodziewamy się, że sytuacja jeszcze się pogorszy. W kolejnych tygodniach dostarczymy więcej dokładnych liczb. Nie jest przypadkiem, że kryzys migracyjny przeniósł się do Europy w tym samym czasie, w którym Turcja stała się kolejną ofiarą mieszanki lekkomyślnej polityki zagranicznej USA i Europy, etnicznych konfliktów, religijnego fanatyzmu i politycznych ambicji.


Walki uliczne w Turcji. Jeden wojownik Kurdyjskiej Partii Pracujących (PKK) został zabity, a drugi raniony we wschodniej tureckiej prowincji Tunceli, po wymianie ognia z siłami bezpieczeństwa we wschodniej tureckiej prowincji Tunceli, podały miejscowe władze.

Continue reading

NATO: złe zarządzanie bez odpowiedzialności

W czasach świetności NATO pomiędzy 1945 a 1995 rokiem NATO-wska doktryna była jasna: zbrojny atak na kogokolwiek w Europie lub Ameryce Północnej to atak przeciwko wszystkim. Dla członków organizacji nie była to płytka umowa między politykami, ale umowa zawarta pomiędzy narodami zrzeszonych krajów. Państwa NATO miały stałą armię złożoną z poborowych gotowych do wojny. Istniała co prawda opozycja, lecz każdy wiedział jaki był cel i zakres organizacji.

W 1999 roku NATO zostało rozszerzone o Węgry, Czechy i Polskę w ramach tego samego mandatu: zbrojny atak przeciwko komuś w Europie lub Ameryce Północnej byłby uznany za atak wymierzony we wszystkich. Rozszerzenie z 1999 roku zirytowało Rosję, ale nie zmieniło ducha ani organizacji ani społeczeństwa, na którym się opiera i które ma chronić.

Na szczycie w 2002 roku w Pradze NATO zaprosiło do członkostwa byłe republiki sowieckie – Estonię, Łotwę i Litwę – bez konsultacji z narodami dotychczasowych krajów członkowskich. Podczas gdy kierownictwo NATO zapewniło te kraje, że wobec nich ma zastosowanie ta sama doktryna, która obejmuje pozostałe państwa, rzeczywistość polityczna okazała się kompletnie inna. Gotowość w Europie do walki w konflikcie na etnicznej granicy w jednej z byłych sowieckich republik jest bardzo niska. Zarząd NATO skierował organizację na śliską drogę, podważając zdolność do wypełnienia swoich zobowiązań. W przypadku krajów bałtyckich NATO jeszcze może udawać, że król nie jest nagi, ale w razie włączenia Gruzji i Ukrainy sprawy mogą rozwikłać się bardzo szybko.

Continue reading

Zapomnij o Chinach: Ceny ropy głównym czynnikiem zamieszania na rynku

Komentatorzy łączą obecne zamieszanie na rynku z problemami w Chinach. Nasz zespół upatruje jednak w cenie ropy naftowej główny czynnik odpowiadający za zmiany na rynku. Niskie ceny surowca są pozytywne dla konsumentów oraz obniżą koszty produkcji w licznych gałęziach przemysłu. Jednakże przyczynią się też do zmniejszenia inwestycji w sektorze energetycznym, takich jak te związane z energią odnawialną, a producenci ropy będą przyglądali się jak ich wysokie zyski przechodzą w straty. Niskie ceny ropy mają też niszczycielski wpływ na sektor finansowy, który udziela kredytów dla przemysłu naftowego i napędza handel instrumentami pochodnymi opartymi o ropę. Te ogromne ruchy nie mogą nie przynieść konsekwencji.

Wielu producentów ropy otrzymuje stałą cenę za swój towar, ponieważ pokrywają oni produkcję zabezpieczeniem cenowym w postaci instrumentów pochodnych. Przy obecnych cenach ropy możemy oszacować, że ubezpieczyciele płacą około 35 dolarów za baryłkę, by skompensować straty producentów. Tylko dla amerykańskiej produkcji z łupków oznacza to w przybliżeniu 120 milionów dolarów dziennie. Sektor finansowy musi w jakiś sposób pokryć te straty.

Amerykańska agencja rządowa Energy Information Administration (EIA) opublikowała w 2014 roku dane, mówiące że większość producentów ropy z łupków pokryła 75% kosztów produkcji, włącznie z inwestycjami początkowymi, ale wtedy cena ropy wynosiła około 95 dolarów za baryłkę. Już w 2014 roku można więc było mieć wątpliwości co do zyskowności amerykańskich producentów. Obecnie uspokajają oni inwestorów, że obniżyli koszty produkcji i że są bardziej wydajni. Ciężko jednak uwierzyć, że są w stanie produkować o 50% taniej. Jako że inwestorzy tego „nie kupują” i zaczynają opuszczać rynek, koszty zadłużenia producentów ropy z łupków wystrzeliły w górę, wzmacniając presję wywieraną na branżę. Strach inwestorów już skutkował skokiem oprocentowania amerykańskich obligacji wysokiego ryzyka. Sektor energetyczny odpowiada za około 15% emisji obligacji śmieciowych. KKR (globalna firma inwestycyjna – red.) umorzyła pięć miliardów dolarów w wyniku dwóch bankructw powiązanych z energetyką. Restrukturyzacja kompanii produkcyjnych będzie nie do uniknięcia.

Continue reading